Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 9 lipca 2013

Rozdział 4

O godzinie 2 nad ranem włamał się do ich domu włamywacz. Dziewczyny spały. Bandyta był ubrany cały na czarno. Zaczął chodzić po domu Julia i pakować drogie rzeczy do dużego worka. Gdy wszedł do kuchni potłukł szklankę. Obudziła się Julia. Zaczęła się bać, lecz zeszła na dół do kuchni. Usłyszała skradanie. Na szczęście włamywacz jej nie słyszał. Julia wzięła patelnie z kuchni. Zlokalizowała bandytę i .... walnęła go z całej siły patelnią w głowę. Obudziła się Magda, szybko weszła do kuchni. Zobaczyła tam nieprzytomnego bandytę i wystraszoną Julię. Zapaliła światło. Okazało się, że dobrze widziała. Spojrzała na Julię. Dziewczyna dała jej znak, żeby zadzwoniła na policję. Magda szybko podbiegła do salonu i wzięła telefon. Policja przyjechała po 2 minutach.Zgarnęła włamywacza i pojechała. Koleżanki usiadły na kanapie. Była godzina 2.30.
- Wiesz ta bogata chata przynosi pecha - powiedziała Magda.
Julia tak naprawdę nie pomyślała o tym, że jak będzie miała bogaty dom to przecież może przyjść włamywacz. Przez chwilę chciała wracać do Polski , lecz pomyślała że to trochę bez sensu.
 - Magda chodźmy spać jestem zmęczona - zaproponowała, po czym szybko weszła do swojego pokoju. Nie mogła zasnąć tak szybko. Magda też miała ten sam problem, lecz i tak zasnęły bo były przestraszone i zmęczone. Rano Julia zeszła wcześnie do kuchni. Na ziemi leżała patelnia. Dziewczyna nie chciała wracać do wspomnień ze wczoraj, więc szybko umyła patelnie i włożyła  ją do półki. Zajrzała do lodówki.
 - Chymn ... zjadła bym kanapkę z szynką ale zabrakło szynki -pomyślała. - Więc muszę się ubrać i pójść do sklepu. Julia weszła do swojego małego pokoju. Trochę jeszcze tam posprzątała. Zanim wyszła napisała liścik to Magdy. W tym liście było napisane, że zabrakło szynki, więc Julia poszła do sklepu. Położyła list na stole w salonie koło wielkiego telewizora plazmowego który wisiał na ścianie. Julia wyszła z domu, zamknęła drzwi na klucz. Do sklepu szła kilka minut. Wprawdzie sklep był blisko ale Julia szła wolno. Gdy doszła do sklepu weszła do niego. Zapomniała, że nie ma laptopa więc nie wiedziała co ma zrobić. Przy kasie zobaczyła chłopaka wyglądającego na jej wiek. Miał w ręku laptop. Pomyślała sobie, że może on jest z innego kraju. Zagadała do niego po Polsku.
- Cześć mam na imię Julia.
- Hej myślałem , że nie ma we Włoszech ludzi z Polski - zaśmiał się - mam na imię Kamil.
- Widzę, że trzymasz w ręku laptop, też nie umiesz Włoskiego ?
- Tak
Pani w kasie się denerwowała więc odezwała się do Kamila, żeby dał rzeczy które trzyma w ręku to je skasuje.
- Oh, mi dispiace. Ho parlato con il suo se stesso. ( Och tak przepraszam. Zagadałem się.)
Kobieta w kasie zeskanowała rzeczy, podała chłopcu cenę za rzeczy które kupił. Kamil zapłacił. Wyszedł z Julią przed sklep. 
- Co robisz we Włoszech - zapytał się Kamil.
- Wygrałam piękny dom - odpowiedziała Julia.
- Widzę , że masz farta .
 - Dlaczego ? - zdziwiła się dziewczyna.
- Bo wygrałaś dom .... piękny podobno.
- No tak sorki zamyśliłam się .. - powiedziała Julia - a Ty co robisz we Włoszech.?
- Moja mama jest ciężko chora i ma mieć tutaj operację.
- Współczuje 
Julia wyjęła ze swojej torebki telefon. Zobaczyła , że jest późna godzina więc musiała już iść.
- Wiesz ja już muszę iść - powiedziała
- Ja też. - odpowiedział - ale może zamienimy się numerami telefonu ?
- Okey.

Dziewczyna podała mu swój numer telefonu. Wróciła do domu. Zobaczyła , że radio jest włączone a Magda siedzi na kanapie i je płatki z mlekiem. radiu leciała piosenka Hall of Fame. 
- Hej , kupiłaś szynkę - zapytała jeszcze śpiącym głosem Magda.
 - Nie zapomniałam wziąć twojego laptopu. - odpowiedziała zakłopotana Julia. 

          


 

2 komentarze: