-Julia przepraszam nie powinnam się tak zachować - odezwała się pierwsza Magda
-Magda ja też cię przepraszam ale muszę iść.
-Ok ale mogę do ciebie wpaść?
-Jasne
Julia szybko pobiegła z płaczem. Magda nie wiedziała co się jej stało.
Dziewczyna wbiegła do sklepu kupiła niezbędne jej rzeczy . Pobiegła do domu.
Wybiła godzina 15.00. Nagle ktoś zapukał do drzwi.Przy progu drzwi stała Magda.
-O cześć wchodź.
-Hej
Dziewczyny weszły do pokoju Julii. Usiadły na łóżku.
-A Julia chciałam się zapytać co ci się stało bo tak płakałaś po rozmowie ze mną..
-A bo wiesz..... muszę ci coś powiedzieć !.- Że będę miała nowe mieszkanie.
-No i co gdzie masz to nowe mieszkanie?? - zapytała się Magda.
-We Włoszech.
-Co?
-Pojedziesz ze mną?-zapytała..
-No jasne zawsze razem.... - powiedziała niepewnie Magda
-Tylko jedne rzeczy nie rozumiem czemu płaczesz?
- A ze szczęścia! - Odpowiedziała śmiejąc się.
Następnego dnia..
Julia spakowała walizkę. Miała tam niezbędne rzeczy jak przyleci do Włoszech.. Bardzo nie chciała lecieć bo nie lubi latać samolotem. Dziewczyna usiadła jeszcze na trochę na swoim łóżku. Przypomniało jej się że ma zadzwonić do Magdy. Julia więc zadzwoniła.
-Hej, jesteś gotowa na lot?-zapytała.
-Tak jasne już się spakowałam. A masz bilety?
-Oczywiście nie bój się pomyślałam o tym.
-Więc gdzie się spotkamy?-zapytała Magda
-Myślę że na lotnisku.
-Ok jam mam blisko więc pójdę tam.Będę za jakieś 10 min. ty już wyjeżdżaj.
Koleżanki spotkały się na lotnisku. Julia wyjęła bilety i dała je Pani kasjerce. Dziewczyny pokazały także paszporty. Zostały przyjęte więc wchodziły do samolotu. Była tam długa kolejka. Julia w tłumie zobaczyła że biegnie do niej Max. Dziewczyna bardzo się ucieszyła.
-Hej -krzyknął do niej.
-Cześć poradzisz sobie jak będziesz sam? -zapytała
-Tak nie bój się o mnie. O jedzie z tobą Magda?
-No jasne Magda zawsze ze mną jeździ.
-Myślałem że się pokłóciłyście.
-Nie przeprosiłyśmy się.
-Aha to ja już idę nie będę ci przeszkadzał bo zaraz wsiadasz.
Max odszedł z lotniska a dziewczyny wsiadły do samolotu.
Lot nie był z miły bo za Magdą i Julia siedział jakieś dziecko i cały czas płakał i się wiercił.
Julii się źle zrobiło i zasłabła. Koleżanka się bardzo przestraszyła.
-Pomocy pomocy moja przyjaciółka zasłabnęła ! - Czy jest w samolocie jakiś lekarz? -Krzyczała i wierciła się.
Nagle znalazł się pan który pomógł Juli
Po jakimś czasie odezwał się :
-A po co wy lecicie do Włoch?
- No bo moja koleżanka ma tam nowe mieszkanie .
-Aha - odezwał się - No ale myślę że nic jej nie będzie tylko niech śpi nie budź jej.
No dobrze - powiedziała szeptem
Przez ten cały lot Magda bała się oddychać żeby nie zbudzić śpiącej koło niej Juli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz